Porządki w warsztacie mogą Cię dużo kosztować!

Na taki impuls często czekamy przez długie zimowe tygodnie. Może to za sprawą słońca, które coraz dłużej nam przygrzewa, a może ostrego światła wpadającego do naszej świątyni – powodów jest wiele, ale decyzja jedna: czas na porządki w domowym warsztacie! I od razu ulga. Zyskamy więcej miejsca na sezonowe naprawy, a niepotrzebne używane części do motocykli szybko zamienią się w dodatkowy zastrzyk gotówki przed pełnią sezonu. Decyzja idealna? Niekoniecznie.

Fiskus nie śpi

Czy niewinne porządki w Twoim domowym warsztacie mogą zainteresować Urząd Skarbowy? Oczywiście, że tak. Wystarczy, że zbyt ambitnie podejdziesz do wyprzedaży nagromadzonych latami części do motocykli. Może się okazać, że w nagrodę za chwytliwy marketingowy opis na Twoich aukcjach fiskus uzna, że spełniasz kryteria i zakwalifikuje do pełnoprawnych płatników VAT. Dostąpisz więc zaszczytu podwójnego opodatkowania, jak każdy przedsiębiorca, nie wspominając o kosztach takiej niespodziewanej nominacji.

Kiedy reklama się nie opłaca

Zorganizowana wyprzedaż garażowa nie powinna narazić na problemy z fiskusem. Sprzedaż niepotrzebnych rzeczy z majątku osobistego jeszcze z nikogo nie uczyniła przedsiębiorcy. Wszystko zależy od ilości i charakteru takich działań. Warto powstrzymać rodzącą się handlową pasję i unikać opisów sugerujących, że sprzedawane części do motocykli są nowe lub dopiero co nabyte. Bez konieczności uiszczenia podatku sprzedasz bowiem tylko rzeczy, które posiadasz ponad pół roku lub sprzedasz je ze stratą, czyli taniej niż nabyłeś. Nie staraj się też uchodzić za eksperta w handlu używanymi częściami, bo jeśli twoja działalność zostanie uznana za prowadzoną z zamiarem powtarzalności, w oczach skarbówki staniesz się osobą prowadzącą działalność gospodarczą bez zezwolenia. To zaś oznacza kłopoty i to poważne. Nie opłaca się przesadzić z marketingiem. Postaraj się, by wyprzedaż nie sprawiała wrażenia działalności powtarzalnej i zorganizowanej, bo staniesz się przedsiębiorcą mimo woli.

Najlepszą obroną jest… informacja

Nie lekceważ przeciwnika. Czujne oko fiskusa może zwrócić uwagę na liczbę komentarzy, Twoją pozycję na portalu aukcyjnym, sposób prezentacji oferty. Jak głosi jedna z podstawowych zasad prawa: nieznajomość prawa szkodzi. Warto więc zapewnić sobie spokojny sen i po prostu zapytać we właściwym urzędzie skarbowym o jego interpretację planowanej działalności. Takie indywidualne interpretacje podatkowe wydaje się na podstawie wniosku zainteresowanego. Warto uprzedzić wszechwidzące urzędnicze oko i ochronić swój portfel przed skutkami prawniczej niewiedzy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*